Santorini

Santorini, czyli jedna z najbardziej ekskluzywnych greckich wysp o odwiedzeniu, której marzą dziesiątki tysięcy ludzi z całego świata. Czy gra planszowa o tytule będącym nazwą owej wyspy jest również podobnym hitem w planszówkowym świecie, czy to skojarzenie wprost to tylko chwyt marketingowy? Postaramy się odpowiedź na to pytanie w poniższej recenzji.

Liczba graczy: 2-4
Sugerowany wiek: 
8 lat +
Szacowany czas gry: 
20 minut
Wydawca:
 Roxley, Spin Master Ltd.
Data wydania: 2016 rok
Autor: Gord!

Już wygląd zewnętrzny samego pudełka z grą niezwykle przykuwa uwagę, frontowa grafika jest wykonana po prostu znakomicie a w dodatku można wręcz powiedzieć – obrazuje samą rozgrywkę. Nawet osoby, które z planszówkami na co dzień nie mają styczności, widząc to pudełko na sklepowej półce, z pewnością się nim zainteresują, a w tym miejscu należy pamiętać, że ludzie kupują oczami.

Po otwarciu pudła jest jeszcze lepiej, gdyż zawartość zarówno karty bogów, jak i same części budynków są wykonane niezwykle estetycznie, a całość wygląda bardzo efektownie. W tym miejscu warto również wspomnieć, że plansza będąca polem naszej budowy jest mocowana na imitacji wulkanicznego klifu.

Zasady całej rozgrywki teoretycznie mamy mieć możliwość wytłumaczyć według instrukcji nowym graczom nawet w 30 sekund. Jest w tym ziarno prawdy, gdyż faktycznie możemy zrobić to bardzo szybko, ale z całą pewnością nie jest to 30 sekund, a z naszych doświadczeń wynika, że to czas mniej więcej 2-3 minut (wariant podstawowy zasad), a następnie kilka dodatkowych wyjaśnień w trakcie pierwszej rozgrywki i kolejne partie idą już jak z płatka.

Zatem o co chodzi w Santorini?

Otóż każdy gracz zarządza dwoma budowniczymi, których zadaniem jest wybudowanie pięknego białego budynku składającego się z 3 poziomów, a następnie wskoczenie w swojej rundzie na wybudowany trzeci poziom budynku jednym z nich. Wydaje się prozaiczne jednak tutaj jest właśnie ukryty cały smak tej gry – tylko wydaje się prosta. Tak naprawdę pod tym pięknym bajkowym płaszczykiem mamy kawał dobrej gry logicznej, która dodatkowo ma świetny wręcz poziom regrywalności dzięki 30 kartom boskich mocy, których można używać już po kilku pierwszych płynnych rozgrywkach.

Jak działa Santorini?

Każdy gracz w swojej rundzie musi wykonać ruch, przesuwając budowniczego o jedno pole w dowolnym kierunku (faza ruchu), a następnie wybudować (faza budowania) na jednym z graniczących pól z jego budowniczym po ruchu odpowiedni element budynku. Jednak nie można w pełni oddać się tylko budowaniu – jednocześnie należy obserwować poczynania przeciwnika, aby w razie potrzeby popsuć mu plan i zablokować, gdy wybuduje trzeci poziom – do tego posłużą nam te piękne półokrągłe niebieskie daszki. Każdy gracz może podczas fazy poruszania wskoczyć na pole znajdujące się na poziomie danego budowniczego lub o jeden poziom wyżej od tego, na którym aktualnie się znajduje, zaś zeskoczyć na poziom planszy może z dowolnego poziomu częściowo wybudowanego budynku. Inaczej jest z budowaniem, możesz budować dowolny poziom budynku, będąc na poziomie planszy oczywiście pod warunkiem, że jest już poprzedzający element budynku na przykład podstawa. Cały czas musisz kombinować, aby postawić swojego budowniczego na ukończonym 3 poziomie budynku bez niebieskiego daszku.

Warto dodać w tym miejscu, że mimo tego, iż gra teoretycznie jest przeznaczona nawet dla czworga graczy to jednak najlepiej działa w naszej opinii na dwie osoby.

Tak ogólnie wyglądają podstawowe zasady rozgrywki, jednak należy pamiętać, że są jeszcze karty boskich mocy, które modyfikują umiejętności gracza, który ją posiada, np. możesz budować w swojej rundzie dwa elementy budynków jeden przed fazą ruchu drugi zaś po tej fazie. To właśnie dzięki nim gra zyskuje bardzo dużą regrywalność, gdyż losowość mocy połączona z ilością kart daje nam co najmniej kilkaset kombinacji zasad rozgrywki przy dwóch graczach. Zatem ciężko grać rutynowo.

Całość klimatu gry od samego początku do samego końca oceniamy jako bardzo dobry a dołączenie do tego wspomnień z ewentualnego pobytu w Grecji wzmacnia doznania 😉 Możecie dla podkreślenia klimatu włączyć sobie Zorbę na smartfonie a klimat będzie na 120% 🙂

Jest to zdecydowanie gra, do której bardzo chętnie się wraca i z radością sięga się ją z półki. Nasze córki (przypomnę tylko 7 i 12 lat) bardzo chętnie w nią grają a dodatkowym bodźcem jest zdecydowanie możliwość ogrania dorosłego bez dawania forów – poważnie.

Jeśli mamy ocenić Santorini całościowo w skali od 1 do 10 to zdecydowanie zasługuje na mocną 8! Biorąc pod uwagę jej obecne ceny ok. 100 zł na dzień pisania recenzji – stosunek cena/jakość oceniamy na mocne 9.

Zatem ocena końcowa to:

8,5 / 10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ogródek