Plażing – parawany w dłoń

Nasza wizualizacja hipotetycznego pudła z grą na potrzeby recenzji 😉

16 marca 2019 roku podczas Łódzkiego Portu Gier czyli największego w regionie spotkania fanów gier planszowych mieliśmy okazję, a zarazem przyjemność przetestować osobiście prototyp gry „Plażing – parawany w dłoń”. Możemy powiedzieć, że był nasz główny cel tego dnia imprezy, gdyż osobiście zapowiedział się na nim sam autor.

Plażing to gra logiczno-strategiczno-satyryczna to chyba najlepsze określenie w pigułce oddające naturę tego tytułu. Gra osadzona jest w dobrze znanych każdemu Polakowi realiach polskich plaż, a jak doskonale wszyscy wiemy nieodłączną częścią każdej kurortowej plaży jest…tak, tak…dokładnie…parawan! Polacy są mistrzami w parawaningu co autor postanowił umiejętnie wykorzystać w swojej grze – dlatego naszym podstawowym zadaniem w grze jest co? Tak, tak..znów pewnie się domyślasz…umiejętne rozstawianie parawanów!

Jaki jest cel tej gry?

Zadaniem każdego gracza jest dokładnie to samo co w rzeczywistości jest zadaniem każdego przysłowiowego „Janusza” czyli zająć jak największą część plaży z pomocą swoich parawanów wspieranych przez koce/ręczniki i akcesoria plażowe zwane gratami. Przy okazji możemy zbierać znalezione na „swoim kawałku” plaży skarby w postaci muszelek, bursztynów i kamyków, za które dodatkowo zdobywamy punkty. Tylko tyle i aż tyle. Całość wydaje się banalna i trywialna…wydaje…to słowo klucz ale o tym dalej. 🙂

Jakie są nasze wrażenia z rozgrywki?

Mieliśmy okazję rozegrać niestety tylko dwie pełne partie (na 3 graczy oraz 4 graczy), zatem z całą pewnością nie wyłapaliśmy pewnie wszystkich smaczków i możliwości. Jednak już po tych dwóch rozgrywkach możemy stwierdzić, że gra jest dobrze przemyślana a jej lekkość wizualna to tylko dobra przykrywka 😉 bo sposobów na zdobycie punktów jest wiele i znając już zasady można bardzo fajnie kombinować aby wyjść „na swoje”.

Począwszy od ustawiania parawanów odpowiednio w stosunku do kierunku wiejącego wiatru (tak, tak wiatru – z pomocą specjalnej kostki określamy skąd wieje wiatr na początku gry!) poprzez stopniowe zajmowanie większej ilości mniejszych partii plaży lub/i fragmentów z większą ilością skarbów, ustawianie parawanów przy morzu, gdyż wtedy nie musimy mieć ich z każdej strony a skończywszy na wykorzystywaniu już rozstawionych parawanów innych graczy do uzyskania swojego obszaru.

Generalnie mnogość opcji punktowania oraz dodatkowo możliwej negatywnej interakcji w gronie już doświadczonych graczy w tym tytule może sprzyjać małym plażowym wojnom czy nawet cichym dniom w związkach 😀

Poziom losowości w naszej opinii jest dobrze zbalansowany i nie frustruje/denerwuje. Losowe akcje, w trakcie gry pojawiają się w formie wywołanych zdarzeń opisanych na dołączonych kartach. Zainicjowanie zdarzenia występuje po zamknięciu danego obszaru plaży z symbolem wydarzenia. Jednak zdarzenia mogą wywołać ciekawe konsekwencje dla jednego lub wszystkich graczy w zależności od tego jak grają na przykład – co jest kolejną fajną zmienną w naszej ocenie i poziom tej losowości nadaje grze dodatkowych barw. W tym miejscu warto zaznaczyć, że to rozwiązanie opcjonalne i gra może być pozbawiona całkowicie losowości!

Gra zarówno dla 3 jak i 4 graczy skaluje się dobrze i nie zauważyliśmy znaczących różnic w jakości rozgrywki. Bardzo dobrym i wygodnym dodatkiem są ściągi dla każdego gracza ze skrótem zasady gry.

Czy gra ma klimat i jak się prezentuje wizualnie?

Autor nawet na swojej stronie zapewnia o tym, że gra posiada klimat i musimy się z tym zgodzić – można poczuć się jak prawdziwy „Janusz – król plaży”, który jest rasowym cwaniakiem – wstaje o 5:00, biegnie na plażę, rozstawia strategicznie parawany, kładzie ręczniki a potem pędem biegnie do pensjonatu spać do południa aby dzień rozpocząć od zupy chmielowej w puszcze.

Oprawa graficzna jest spójna i prezentuje się naprawdę przyjemnie dla oka a lekko wytłumione nasycenie barw na planszy zapobiega wizualnemu przytłoczeniu elementów, które trafiają na nią w czasie rozgrywki.

Same zaś elementy już jak na prototyp były wykonane solidnie i mimo tego, że autor rozegrał na nim co najmniej kilkadziesiąt partii nie nosiły oznak bardzo mocnego zużycia. Jeśli gra docelowa będzie wykonana na takim samym bądź lepszym poziomie to jesteśmy spokojni o jej trwałość. Pudło nie zostało jeszcze wykonane więc nie możemy go ocenić – stąd też nasza hipotetyczna wizualizacja na głównym zdjęciu.

Ważnym aspektem jest również pomysł na planszę, której zewnętrzna część została wykonana w formie puzzli, a wewnętrzne elementy w formie kwadratowych kafelków –  dzięki temu pudło gry ma być możliwie jak najmniejsze.

Czy zagram w tę grę więcej niż kilka razy i się nie znudzę?

To jedno z podstawowych pytań, które również sami sobie zadajemy podczas oceny danego tytułu czy to przy okazji recenzji czy przy okazji po prostu zakupów 🙂

Regrywalność Plażingu oceniamy bardzo dobrze a to wszystko dzięki temu również, że plansza składa się z „kafelków”, które za każdym razem można inaczej ułożyć, co wymusi różne rozwiązania taktyczne podczas rozgrywki w stosunku do partii rozegranej na przykład chwilę wcześniej. Występują również różnego rodzaju kafle specjalne, które dodają klimatycznych smaczków (jak chociażby Bar Rybka 😉 ) a jednocześnie zmieniają sposób punktacji oraz zwiększają ilość dostępnych wariantów rozgrywki (układów planszy).

Dodatkowym aspektem wpływającym na regrywalność jest wspomniana już wyżej kostka pogody ustalająca na przykład właśnie kierunek wiatru – mający wpływ na punktację graczy.

Czy zauważyliśmy jakieś wady?

Uważamy, że pewne zapisy na kartach wydarzeń powinny zostać bardziej uproszczone lub bardziej jednoznacznie opisane. Zasady finałowego punktowania rozgrywki znajdujące się na podręcznej ściądze powinny w naszej ocenie przypominać bardziej styl „checklisty”. Warto byłoby się również przyjrzeć jeszcze zbalansowaniu punktacji, gdyż podczas drugiej rozgrywki graczowi, który wygrał zabrakło skali na torze punktacji – przekroczył znacząco 100 punktów będące ostatnim polem toru. Mnogość wariantów punktowania może na początku dezorientować nowych graczy, ale po 2-3 grach ten efekt mija.

*Według informacji, które otrzymaliśmy od autora możemy przekazać, że karty i wszelakie opisy będą jeszcze redagowane. Zasady punktacji mogą ulec minimalnym zmianom w celu lepszego wyważenia gry, gdyż obecnie znajduje się ona fazie dużych testów na terenie całej Polski gdzie uważnie zbierane są wszelkie uwagi i komentarze graczy. Na dzień pisania tego materiału gra ma pojawić się jeszcze w 30 miejscach kraju.

Podsumowanie:

Uważamy, że gra „Plażing – parawany w dłoń” ma szansę być grą, która trafi do szerszej publiczności a nie tylko geeków (czytaj – maniaków planszówkowych). Łączy ona w sobie prostą formę wizualną, chwytliwy motyw przewodni a wszystko to okraszone jest ciekawą i przyjemną mechaniką rozgrywki. Widać, że autor nie zrobił jej „na kolanie” i stara się ją mówiąc kolokwialnie „dopieścić” aby finalny projekt, który trafi do realizacji był jak najlepiej dopracowany. Gra w naszej ocenie nadaje się zarówno jako tytuł rodzinny (nasza 7-latka już dopytuje kiedy kupimy Plażing 🙂 ) jak i z całą pewnością sprawdzi się jako gra imprezowa.

„Plażing – parawany w dłoń” otrzymuje od nas ocenę:

8/10

Aktualne informacje na temat gry i jej wydania znajdziecie na Facebooku:

 

Poniżej jeszcze ciekawostka od autora. Krótka wizualizacja jak powstawał Plażing.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poznaj dzikie zwierzaki / Dzika szybkość – planszówki Lidl’a

Leloo (prototyp gry)