Ogródek

Ogródek – nieoczywista gra planszowa, czyli tetris powraca w analogowej kwiecistej wersji, w której urządzamy grządki, aby wygrać. Czy to ma sens i jak można rywalizować układając kwiatki – tego dowiecie się z naszej recenzji.

Liczba graczy: 1-4
Sugerowany wiek: 
8 lat +
Szacowany czas gry:
45-60 minut
Wydawca:
 Rebel
Data wydania: 2016 rok
Autor:Uwe Rosenberg

Gra jest wydana w bardzo estetyczny sposób. Grafiki zewnętrzne ewidentnie nawiązują do tematyki gry i wzbudzają zaciekawienie oraz niewątpliwie intrygują, aby zajrzeć do środka. Plansza główna oraz planszetki również wykonane są porządnie, tak samo, jak pozostałe elementy gry. Raczej szybko nie będzie widać na nich śladów zużycia.

Oryginalnym motywem jest składany model (nazwijmy to 3d 🙂 ) taczki, który służy w rozgrywce jako znacznik początku ścieżki oraz często również miejsce do wygodnego przechowywania żetonów doniczek czy kotów. Instrukcja gry jest również sporych rozmiarów w formie broszury co ważne kolorowej – jednak musimy się do niej przyczepić od strony merytorycznej – uważamy, że można było ją napisać odrobinę bardziej przystępnie. W tej chwili trzeba ją z 2-3 razy przeczytać od deski do deski, a następnie rozegrać pierwszą partię podpierając się instrukcją, aby załapać wszystkie niuanse.

Plansza główna w trakcie rozgrywki. Taczka z kotami również widoczna 😉

O co chodzi w rozgrywce?

Każdy gracz dysponuje dwiema planszetkami grządek, które losuje na początku rozgrywki z dostępnej puli. Na nich domyślnie rozmieszczone są już w różnych ilościach doniczki oraz klosze – za które ostatecznie będziemy dostawać punkty po zapełnieniu grządki – pod warunkiem, że ich nie zakryjemy kwiatami. Dlatego od samej grządki również wiele zależy, jeśli chodzi o wynik rozgrywki, gdyż naszym zadaniem jest zapełnienie wszystkich pustych pól na swoich grządkach kwiatami zebranymi z planszy głównej tak, aby finalnie mieć na każdej grządce jak najwięcej doniczek lub/i kloszy.

W tym miejscu leży cały „szkopuł” tej rozgrywki, otóż kwiaty są elementami przypominającymi klocki z popularnej w latach 90 gry Tetris. Zatem układanie ich będzie się wiązać z wyobraźnią przestrzenną, która w życiu również się przydaje. W ciągu jednej gry każdy gracz z pewnością zdąży zapełnić co najmniej kilka grządek.

Grządki gracza w trakcie trwającej rozgrywki oraz planszetka do punktacji ze znacznikami.

Wbrew pozorom w tej grze można, a nawet trzeba kombinować nie tylko z kształtami samych dopasowywanych kwiatów, ale również z tym, jak grać – czy lepiej dostawiać więcej doniczek opóźniając skończenie grządki dostając więcej punktów za każdą grządkę, czy jednak lepiej ukończyć szybciej więcej grządek mniej punktowanych. Wiele zależy od tego, co zaobserwujesz w grze przeciwników tzn. czy grają opieszale, czy jednak dynamicznie zamykają kolejne grządki.

Dodatkowo na samej planszy służącej do punktacji również można trochę podziałać strategicznie celując z punktami za doniczki tak, aby przesuwając znacznik na końcowe pole z 20 punktami dokonać przeskoku z 15 punktów na wspomniane 20 punktów, jak najniższym kosztem, aby zyskać więcej punktów „na czysto” tzn. między polem punktacji 15 a 20 nie ma pól pośrednich zatem, gdy znacznik punktacji przekroczy, chociażby 1 punktem 15 pole od razu wskakuje na pole punktacyjne warte 20 punktów – zatem na czysto gracz w takiej sytuacji zyskuje 4 punkty – jeśli dobrze to przewidzi podczas układania grządki.

Ciekawym motywem jest również ostatnia 6 runda rozgrywki, gdzie następuje lekka modyfikacja zasad i przed każdym ruchem każdy gracz, który pozostał w grze z niedokończonymi grządkami (gdy miał na nich co najmniej 3 kafelki kwiatów) musi odjąć od swojego wyniku 2 punkty. Zatem jeśli zostaniesz z dużą ilością pustych pól, które długo będziesz zapełniać to z pozycji lidera możesz zjechać nawet na ostatnie miejsce 🙂 Dlatego czasem może się okazać (ale musisz ocenić to w trakcie gry patrząc na to jak idzie przeciwnikom), że bardziej opłaca się zakończyć grządki tak, aby w 6 rundzie finałowej nie brać udziału i zachować wynik punktowy z 5 rund.

Przyznam szczerze, że ta gra była dla mnie sporym zaskoczeniem, bo podchodziłem do niej z lekko negatywnym nastawieniem – no bo jak to facet będzie w kwiatki grał 😉 Jednak po kilku rozgrywkach w 4 osoby muszę powiedzieć, że to naprawdę przyjemny lekki (co nie znaczy łatwy!) tytuł na około godzinną rozgrywkę zarówno w gronie dorosłych osób, jak i z dziećmi sprawdza się bardzo dobrze – nasza 7-latka ogarnia ją doskonale.

Jeśli mam ocenić tę grę przez pryzmat cena/jakość/zabawa daję jej zdecydowanie ocenę

7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Santorini

Gejsze